WMS: „Moja misja. Misja możliwa”

Foto:
Przeczytanie artykułu zajmie Ci 2 minuty

WMS: „Moja misja. Misja możliwa”

W dniach od 17 do 19 lutego 2017 r., do stolicy małopolski zjechali wolontariusze z całej Polski, by tam przeżyć kolejne ogólnopolskie spotkanie Wolontariatu Misyjnego Salvator. Rekordowa liczba uczestników pojawiła się w Krakowie, aby wspólnie przeżyć weekend pod hasłem „Moja misja. Misja możliwa”.

Po integracji blisko stu czterdziestu wolontariuszy i prezentacji z wyjazdów na placówki misyjne do Ziemi Świętej, Albanii i na Filipiny, nadszedł najważniejszy punkt programu - Eucharystia, której przewodniczył i wygłosił Słowo Boże ks. Marcin Dębkowski, na co dzień pracujący w Wydawnictwie Salwator. Dzień zakończyliśmy wspólną adoracją Najświętszego Sakramentu, po której chętni integrowali się jeszcze, grając w planszówki lub oglądając film.
Kolejny dzień przyniósł nowe doświadczenia i wiele emocji. Po wspólnej jutrzni i medytacji, wolontariusze wysłuchali konferencji ks. Pawła Fiącka, który zapoczątkował istnienie Wolontariatu, a obecnie posługuje w Afryce. Podczas konferencji ks. Paweł stawiał pytania: co to znaczy być dobrym wolontariuszem i jakimi cechami powinien się odznaczać? Jak rozpoznać, czy dana osoba nadaje się na bycie wolontariuszem? Co trzeba zrobić, żeby być wolontariuszem na piątkę? Pobożność, chęci, gorliwość, radość służby, dyspozycyjność, pokora i elastyczność to tylko niektóre z cech, które powinien przejawiać. Po teoretycznej części spotkania, wolontariusze mieli możliwość uczestniczenia w warsztatach. Pierwsze z nich pozwoliły im wykazać się kreatywnością i pomysłami na kiermasze, robiąc kartki wielkanocne, koszyki z papierowej wikliny czy szyjąc kury. Kolejne przybliżyły metodę, jak radzić sobie z różnymi trudnościami, które możemy spotkać na swojej drodze. Podjęliśmy także temat, jak radzić sobie z żałobą, która w ostatnim czasie dotknęła cały nasz wolontariat.
Podczas spotkania młodzi ludzie, którzy chcą w tym roku po raz pierwszy wyjechać na placówkę wolontariacką, w myśl hasła spotkania o „mojej możliwej misji”, przechodzili kolejny etap przygotowania do wyjazdu poprzez rozmowy z psychologiem. W sobotę po kolacji wspólnota udała się do Trzebini, na Mszę Świętą w intencji śp. Helenki i czuwanie przy jej trumnie. To był wyjątkowy czas, w którym cała społeczność salwatoriańska, rodzina i przyjaciele Helenki dziękowali za jej świadectwo życia i modlili się wspólnie o dar życia wiecznego dla niej.
Niedziela rozpoczęła się stosunkowo wcześnie, bo już o 7.30 odbyła się medytacja, a po niej okazja do podzielenia się Słowem Bożym i modlitwa jutrznią. Ostatnie dotyczyły przygotowania kiermaszu misyjnego - jak powinien i jak nie powinien wyglądać oraz jak dobrze się do niego przygotować. Oficjalnie spotkanie zakończyło się modlitwą w godzinach południowych. Liczna grupa wolontariuszy pojechała do Libiąża, by tam pożegnać śp. Helenkę. A w zasadzie nie pożegnać. Prowincjał Salwatorianów, ks. Piotr Filas, na zakończenie Mszy pogrzebowej po raz ostatni posłał Helenkę, zawieszając na jej trumnie krzyż misyjny - by była dla nas wszystkich wzorem i prowokacją do tego, abyśmy stawali się lepszymi ludźmi.

Renata Pradel
Wolontariuszka WMS


WMS: „Moja misja. Misja możliwa” Zobacz galerię