| Apostolaty | Duchowość | Aktualności | Informacje Ogólne | ||
![]() |
||
| Baza linków | Vademecum Pielgrzyma | Książki, artykuły | Konferencje | Różne | WAPM-Zielona | | ||
Norbert OHLER Życie pielgrzymów w średniowieczu - Między modlitwą a przygodą Przekład Magdalena Ruta Przedmowa do książki Wielu ludzi decyduje się podążyć śladami Jezusa i innych biblijnych i post-biblijnych świętych mężów i niewiast udających się w niepewną, daleką podróż. W tej pracy chcielibyśmy odpowiedzieć na następujące pytania: Dlaczego ludzie pielgrzymowali? Kim byli pielgrzymi? Jak odnoszono się do tego zjawiska? Kiedy podróżowano? O czym trzeba było pomyśleć przed wyruszeniem w drogę? Z czym należało się liczyć? Gdzie znajdowano nocleg? Co czekało pielgrzymującego u celu podróży? Jakie były skutki tych wypraw dla mentalności jednostki i dla zachodnioeuropejskiej wspólnoty narodów? Ludzie zdrowi i chorzy, ubodzy i bogaci, zdesperowani szczęśliwi podróżowali w średniowieczu po to, by w świętych miejscach błagać o ratunek, odpokutować przewinienia lub wyrazić swoją wdzięczność. Cała Europa Zachodnia pokryta była siecią dróg, na których miliony pielgrzymów dzieliły trudy i niebezpieczeństwa podróży z wędrującymi studentami, kupcami i innymi podróżnymi. Cierpieli głód i pragnienie, znosili głód i upał, złośliwość przewoźników, oszustwa gospodarzy i włóczęgów. W drodze do Jerozolimy, Rzymu lub Santiago de Compostela, do Akwizgranu, Canterbury czy Einsiedeln mężczyźni i kobiety łączyli się z ludźmi, którzy od tej pory dzielili ich losy i cierpienia. Wielu osobom pielgrzymka pozwalała uciec od nudy codzienności lub rozejrzeć się w innym miejscu za lepszymi warunkami życia. Podobnie jak artyści, misjonarze i naukowcy, średniowieczni pielgrzymi przyczynili się do rozwoju tych wspólnych dla Europy Zachodniej cech kultury, które do dzisiaj odciskają swoje piętno na obliczu państw pomiędzy Islandią i Sycylią, Dublinem i Krakowem. Pielgrzymki znane są w wielu religiach; muzułmanin jest nawet
zobowiązany raz w życiu odwiedzić święte miasto Mekkę. Dla chrześcijan,
muzułmanów, Hindusów pielgrzymka oznacza trwający przez pewien czas stan wyjątkowy,
opuszczenie ojczyzny, wyruszenie w obce strony. Mniej więcej aż do przełomu tysiącleci na pielgrzymkę wyruszano w przeważającej mierze pojedynczo, spontanicznie. Od połowy średniowiecza coraz częściej pielgrzymki były dobrze przygotowane, organizowane wspólnymi siłami, a przez to mniej ryzykowne. Pod koniec średniowiecza dokonuje się w tej materii przemiana strukturalna. Maleje zainteresowanie dalekimi pielgrzymkami, w niektórych miejscach dzieje się tak pod naciskiem władz kościelnych lub świeckich. Pielgrzymi wolą odwiedzać miejsca kultu znajdujące się w pobliżu ich rodzinnego miasta. Zarazem zmienia się charakter pielgrzymek wyruszających w dalszym ciągu w dalekie strony; z czasem zamieniają się one w podróże podejmowane dla rozrywki i przygody. W tym czasie, gdy dalekie wyprawy zostały wyparte przez pielgrzymki po okolicy, również studenci coraz rzadziej zapuszczają się w odległe strony. Na północ od Alp powstały liczne uniwersytety. Kto chciał studiować, zapisywał się do wyższej szkoły w swojej ojczyźnie. W niniejszej pracy skorzystamy z kronik, pamiętników, relacji o cudach rozmaitych świętych oraz z innych źródeł pisanych i ilustrowanych. Sięgniemy do dwunastowiecznego "Przewodnika pielgrzymujących", ponieważ zawiera on cenne szczegóły nie tylko na temat pielgrzymek do Composteli. Na podstawie tych źródeł można w przejrzysty sposób odtworzyć obraz powszedniego dnia średniowiecznego pielgrzyma. Pod wieloma względami obraz ten może odbiegać od rzeczywistości, bowiem nikt chyba nie doświadczył - nie mówiąc już o świadomym przeżyciu - tego wszystkiego, o czym informują rozmaite teksty o pielgrzymach. Przy tym źródła niechętnie wspominają o tym, co zwyczajne, co wydarza się na co dzień, mówią raczej o tym, co niezwykłe. Gdyby przeciwności, niedogodności i przestępstwa były tak powszechne, jak wynika to z rozmaitych źródeł, miliony ludzi nie ryzykowałyby długich pielgrzymek, nie uczestniczyłyby w tych wyprawach kilka razy w swoim życiu (...). Jeżeli chodzi o dalekie podróże, prawdziwa rewolucja nastąpiła dopiero w XIX i XX stuleciu. Kolej, samochód i samolot ułatwiają i skracają czas podróży. Mimo to również dzisiaj na drogach prowadzących do miejsc kultu spotyka się ludzi, którzy rezygnują z wygód. Wolą podróżować "per pedes apostolorum" - "piechotą jak apostołowie". A kto rozejrzy się po miejscach kultu, znajdzie ludzi, którzy pragną podziękować za nadzwyczajną łaskę, ujrzy także ludzi utrudzonych i doświadczonych przez los, którym nie pomoże już żaden lekarz, a którzy mają nadzieję znaleźć tam jeżeli nie zdrowie, to przynajmniej pocieszenie. Tytuły rozdziałów książki: 1. Tło - geografia i historia powszechna
|
Copyright (C) Salwatorianie - Kraków 2000 |