| Apostolaty | Duchowość | Aktualności | Informacje Ogólne | ||
![]() |
||
| Baza linków | Vademecum Pielgrzyma | Książki, artykuły | Konferencje | Różne | WAPM-Zielona | | ||
Piesze pielgrzymowanie "Można na różne sposoby pisać dzieje Polski, zwłaszcza ostatnich stuleci, można je interpretować wedle wielorakiego klucza. Jeśli jednakże chcemy się dowiedzieć, jak płyną te dzieje w sercach Polaków, trzeba przyjść tutaj. Trzeba przyłożyć ucho do tego miejsca. Trzeba usłyszeć echo całego życia narodu w Sercu Jego matki i Królowej" - te słowa w 1979 wypowiedział do nas Jan Paweł II podczas Mszy św. na Jasnej Górze. Trzeba nam, pielgrzymom, przyłożyć ucho do tego miejsca. Sprowadzony na Jasną Górę w 1382 roku przez Władysława Opolczyka obraz Matki Bożej, na początku XV wieku stał się słynny z powodu cudów, które się działy w klasztorze. Wieść o nich była impulsem dla wierzącego ludu, aby tam przybyć. Impulsem mocniejszym niż okazała liturgia sprawowana przez paulinów. W pielgrzymce przybywali do Częstochowy nie tylko ludzie prości, lecz także książęta, królowie. Z biegiem lat pielgrzymi zaczęli się organizować w grupy, które przybywały na uroczysty obchód świąt maryjnych z ówczesnego Królestwa Polskiego, jak również ze Śląska, z Moraw, Prus i Węgier. Najbardziej znaną, choć nie najstarszą pieszą pielgrzymką jest wychodząca nieprzerwanie od 1711 roku pielgrzymka z Warszawy. Pierwszy raz pielgrzymka wyruszyła jako dopełnienie ślubu złożonego przez członków Bractwa Pana Jezusa Pięciorańskiego, że gdy ustanie epidemia tyfusu plamistego, udadzą się pieszo na Jasną Górę. W dniu 2 lipca 1711 roku pielgrzymi z Bractwa oraz jeszcze inni mieszkańcy miasta Warszawy złożyli wotum wdzięczności za ocalenie w postaci dużej srebrnej plakiety, na której umieszczono wizerunki: Ducha Świętego, Matki Bożej Częstochowskiej, świętych patronów Warszawy i jej godła - Syreny. Od tego wydarzenia Bractwo, związane z paulińskim kościołem Świętego Ducha, wzięło na siebie ciężar odpowiedzialności za coroczną organizację pielgrzymki z Warszawy do Częstochowy. W przeszłości były różne utrudnienia zewnętrzne, podyktowane najczęściej sytuacją polityczną w naszej Ojczyźnie, zwłaszcza w czasie zaborów i okupacji. W roku 1792 wszyscy pielgrzymi zostali wymordowani w miejscu, które od tego faktu wzięło nazwę Groby Pątnicze. Podczas okupacji hitlerowskiej pielgrzymów próbowano zawracać z drogi, ale ci choć spóźnieni zawsze docierali do Sanktuarium Narodu. Wychodząc z okolic Warszawy, nawet w czasie Powstania Warszawskiego, dotarły na Jasną Górę grupy pielgrzymów. Po wojnie przez kilka lat pielgrzymka wyruszała z kościoła św. Jakuba, gdyż macierzysta świątynia została znacznie zniszczona. Od 1950 roku opiekę nad pielgrzymką przejmują ponownie paulini. W okresie Polski komunistycznej liczba pielgrzymów ustawicznie wzrasta. Jeśli dawniej pielgrzymi szli w jednej grupie, , od roku 1953 pielgrzymkę podzielono na dwie grupy, a w dalszych latach na cztery, by w 1967 roku poszczególnym grupom Pieszej Pielgrzymki Warszawskiej przydzielić numery od 1 do 16. Numer siódmy przydzielono duszpasterstwu Rodziny Rodzin. W następnym roku kierownictwo tej grupy przejmują duszpasterze akademiccy i odtąd będzie ona wychodzić z kościoła św. Anny przy Krakowskim Przedmieściu, a potocznie jest nazywana "siedemnastką". Ze względu na zwiększającą się szybko liczbę pielgrzymów, a więc i liczbę grup, zdecydowano, że ?siedemnastki? będą wyruszać z różnych miejsc i spotykać się na wspólnej Mszy św. u Źródeł pod Mstowem blisko Częstochowy. W roku 1981 osiem grup studenckich z Warszawy wyruszyło do Częstochowy przez Niepokalanów i otrzymało nazwę Warszawska Akademicka Pielgrzymka Diecezjalna (od 1993 Warszawska Akademicka Pielgrzymka Metropolitalna). W tej pielgrzymce jedną z grup - Zieloną - od roku 1984 prowadzą Salwatorianie. Obecnie z Warszawy wychodzi kilka pielgrzymek. WPP wyrusza 6 sierpnia z kościoła Świętego Ducha, a grupy akademickie z kościoła św. Anny. WAPM również z kościoła św. Anny, ale dzień wcześniej (5 sierpnia). Ponadto wyrusza ze stolicy Praska Pielgrzymka Rodzin, Pielgrzymka Niepełnosprawnych i Praska Pielgrzymka Piesza. Każda pielgrzymka piesza staje się podobną do wielkiego obozu wędrownego. W sierpniu Częstochowa z każdej strony otoczona jest wieloma takimi "obozami". Z różnych stron Ojczyzny rozpoczynają swój żywot i jak rzeki spływają do jednego morza, tak "obozy wędrowne" podążają do jednego miejsca, aby słuchać swojego Wodza i Jego Matki. Gdy wyruszasz na pielgrzymkę, rozpoczynasz coś nowego: dom i przeszłość zostawiasz za sobą. Jesteś jak Abraham, do którego Bóg powiedział: "Wyjdź z twej ziemi rodzinnej i z domu twego ojca do kraju, który ci wskażę" (Rdz 12,1). Oto wychodzisz i dowiadujesz się, że takich, do których Bóg powiedział te słowa, jest bardzo wielu. Spotykasz się z tymi, którzy choć na kilka dni porzucili wygodę, dom, łóżko, ciepłą wodę, ulubione napoje i potrawy. Zostawili też swoich rodziców, znajomych, przyjaciół. Na pielgrzymim szlaku nawet kilka kilometrów wystarczy, żeby wyzbyć się wygórowanego mniemania o sobie. Wystarczy kilka zimnych poranków, aby szybko ostygł twój zapał: Panie, oto jestem, poślij mnie (Iz 6,8). W spiekocie dnia szybko poznasz, czym jest pragnienie i co znaczy słowo: Pragnę! (J 19,28). Po trzydziestu kilometrach wejdziesz do świątyni i zdejmiesz niechcąco sandały, a potem dowiesz się, że... "miejsce, na którym stoisz jest ziemią świętą" (Wj 19,28). Ktokolwiek chce stanąć przed tronem, niech się zaprze samego siebie (Łk 9,23). W pielgrzymce idzie się razem z innymi do określonego miejsca i jako niezauważalny i niezwykle pożyteczny "skutek uboczny" naszego pielgrzymowania dochodzi się do siebie, odkrywa się prawdę o Bogu, o świecie, o sobie samym. To wszystko przychodzi łatwo, gdyż pielgrzymka jest tak zorganizowana, że pozwala na swoistą celebrację życia. Poranna jutrzenka budzi pielgrzyma, a jej ciepło i światło pozwala wychwalać Stwórcę za wszelkie Jego dobrodziejstwa. Kto po deszczowej nocy zobaczy słońce, od razu uśmiecha się do życia. Po umyciu się wodą ze strumienia, widzisz jasno i wyraźnie, a gdy spakujesz swój bagaż, możesz zawołać Zacznijcie wargi nasze chwalić Pannę Świętą... I chwalisz Ją całymi godzinami przez pieśni, różaniec, litanię. Na pielgrzymce dochodzi się do siebie łatwo, albowiem nieustannie, jak do uczniów idących do Emaus, podchodzi ów Nieznajomy jako obecny w Słowie, w Eucharystii, w osobie kapłana, w drugim pielgrzymie. Krok po kroku zbliżasz się do celu pielgrzymki i zbliżasz się do Boga. Skoro Jezus sam podchodzi do uczniów, to będąc w drodze z Nim nie musisz się martwić, co będziesz jeść, co będziesz pić. Gdziekolwiek się udasz, Jezus przygotuje ci strawę posługując się ludźmi, dla których ty jesteś człowiekiem Bożym. Oni czynią to dla ciebie, ale przede wszystkim dla Boga. Mogłoby się wydawać, że pielgrzymka jest jeszcze jedną okazją do ujawnienia swego instynktu samozachowawczego - aby przetrwać. Idący po raz pierwszy nie mogą się nadziwić, skąd w tak trudnych warunkach bierze się tyle dobra. Jeżeli odważysz się iść samotnie, wówczas możesz podziwiać świat w pokoju, masz wiele czasu na refleksję nad własnym życiem. Po dwóch, trzech dniach znika zakłopotanie. Potęguje się przeświadczenie, że Bóg nie ma względu na osoby: słońce świeci jednakowo na każdego i deszcz przenika wszystkich tak samo. Wszyscy pielgrzymi są sobie równi. Wiele można mówić i pisać o pielgrzymce, przedstawiać ją na wiele sposobów i z różnych stron. Niektórzy pozostają tylko na widzialnej stronie, zamykając całą rzeczywistość Bożą w statycznych ramach. Pielgrzymka od strony widzialnej to "wędrowny obóz", a od niewidzialnej to szereg nawróceń, refleksji nad sobą, tysiące spowiedzi i rozmów prostujących zagmatwane ludzkie drogi. Pielgrzymka to rekolekcje w drodze z wyraźnym celem dojścia. W aspekcie fizycznym pielgrzymka kończy się radosnym spojrzeniem w zatroskane oczy Matki i powierzeniem Jej tego wszystkiego, co się wydarzyło na drodze życia. W sferze ducha pielgrzymka powinna trwać nadal, a wtedy konieczne jest "przyłożenie ucha do tego miejsca", aby usłyszeć to, co Matka chce nam przekazać od Syna: usłyszeć, aby innym wrócić do swojej codzienności. Przytoczone na wstępie słowa Ojca Świętego zachęcają nas, aby przybyć na Jasną Górę i na tym miejscu dowiedzieć się, jak płyną dzieje w sercach Polaków. W duchu tej zachęty zapraszam na pielgrzymi szlak, aby samemu doświadczyć, jakie cuda dzieją się w pielgrzymim sercu. ks. Mirosław Socała SDS Źródło: dwumiesięcznik "Salwator", nr 4 (169) 1998
|
Copyright (C) Salwatorianie - Kraków 2000 |