Apostolaty  |   Duchowość  |   Aktualności  |   Informacje Ogólne  
Piesze Pielgrzymki w Polsce i na świecie
  Baza linków  |  Vademecum Pielgrzyma   |  Książki, artykuły  |  Konferencje |  Różne  | WAPM-Zielona  |

Boże i człowiecze pielgrzymowanie

Współczesny człowiek znaczną część swojego życia spędza w drodze. To "przebywanie w drodze" należy uczynić jeszcze jednym narzędziem zbawienia człowieka. Biblia zawiera wiele sugestii, umożliwiających wydobycie treści teologicznych z pojęcia drogi. Opierając się na Piśmie Świętym można mówić o Bożym i człowieczym pielgrzymowaniu.

Każda droga prowadzi do jakiegoś celu. Gdy pokonujemy jakąś trasę, z każdym krokiem zbliżamy się do wyznaczonego celu. Czasami można go osiągnąć nie trzymając się ściśle wytyczonej drogi, idąc na przełaj, skrótami. Droga jednak przybliża, pozwala osiągnąć cel w najprostszy sposób i w najkrótszym czasie, najpewniej. Każda droga wiąże się nieodłącznie z pojęciem ruchu, jest przeznaczona do ruchu. Z natury więc jest dynamiczna. Drogi, po których przez dłuższy czas nic się nie porusza, zarastają trawą lub są zasypywane piaskiem i przestają być drogami. Brzmi to aż paradoksalnie, ale to, co niszczy drogę, poruszając się po niej, jest konieczne, żeby droga mogła być drogą. Warto też pamiętać, że droga nie jest placem ani rynkiem. Na placach ludzie pozostają bezczynnie całymi godzinami, rozprawiają o niczym (por. Łk 14,21) lub przychodzą pchani żądzą usłyszenia jakichś nowinek (por. Dz 17,17). Na rynku bawią się rozkapryszone dzieci (por. Mt 11,16). Tam pojawiają się w swych powłóczystych szatach faryzeusze i uczeni w Piśmie, oczekując na pozdrowienia i podziw (por. Mk 12,38). Rynkiem, placem na ogół nie zmierza się do żadnego celu.

Rynek kojarzy się Autorom natchnionym z karygodnym marnowaniem czasu. Droga nie jest też polem uprawnym. Jeśli droga wiedzie przez uprawne pola i w czasie zasiewu spadnie na nią ziarno, nie wzejdzie i nie wyda owocu. Zostanie zadeptane przez przechodniów (por. Mt 13,19). Nie jest to wina drogi. Taka jest przecież jej natura. Człowiek został stworzony po to, żeby był blisko Boga. Sam oddalił się od swego Stwórcy, popełniając grzech pierworodny. Pan Bóg jednak nie zrezygnował z pierwotnego zamiaru posiadania blisko siebie człowieka. Pytanie skierowane do Adama: "Gdzie jesteś?" to jakby wyraz pielgrzymowania Boga ku człowiekowi; to pierwszy etap trwającego do dziś poszukiwania człowieka przez Boga. Trwa pielgrzymowanie Boga, którego celem jest odnalezienie człowieka, "stworzonego do bliskości względem Boga". Historia wszystkich starotestamentalnych interwencji Boga w dzieje Narodu Wybranego (np. dialog Pana z Kainem, historia o arce Noego, opieka nad wędrującymi z Egiptu do Ziemi Obiecanej, zwycięskie bitwy Izraelitów) jest historią poszukiwania człowieka przez Boga, pielgrzymowania Boga ku człowiekowi. Pojawienie się Wcielonego Słowa Bożego na ziemi poprzedziło nawoływanie do przygotowania dróg dla Pana. To wezwanie stanowi istotny element katechezy Jana Chrzciciela. Podobnie jak nawoływanie starotestamentalnych proroków, stanowi ono zachętę do pokuty, do zmiany dotychczasowego postępowania przez wyprostowanie tego, co było dotąd zawiłe, nieuczciwe, nieprawe.

Nawoływanie do przygotowywania dróg dla Pana kojarzyło się z oczekiwaniem wizyty dostojnego gościa, który nie przybywa nagle, bez zapowiedzi. Domaga się tego jego godność, a także bezpieczeństwo, o które troszczą się zarówno nawiedzani, jak i nawiedzający. Godność gościa nie pozwala, by podróżował drogami niewygodnymi, niebezpiecznymi. Kiedy Jezus uroczyście wkraczał do Jerozolimy, ludzie całą drogę usłali własnymi płaszczami i gałązkami palmowymi. Można powiedzieć, że nawoływanie Jana Chrzciciela nie poszło na marne. Wyprostowano i przygotowano drogę dla Pana. Jako pielgrzymkę pojmował swoje ziemskie posłannictwo Chrystus. Jezus, kiedy już rozpoczął publiczną działalność, nie prowadził osiadłego trybu życia. Rzadko pozostawał dłużej w jednym miejscu. Przemierzył wiele razy Ziemię Świętą - z północy na południe, ze wschodu na zachód. Przenosił się z miejsca na miejsce nie tylko dlatego, że szukał życzliwych Mu środowisk, albo że ukrywał się przed prześladowcami. Jego wędrowanie nawiązuje do zachowania się Boga Stwórcy, wyruszającego w raju na poszukiwanie człowieka, który o własnych siłach nie byłby w stanie powrócić do Niego. Jezus ogłaszał przybliżanie się królestwa Bożego, był jego zwiastunem i uosobieniem. Ideę wędrówki, pielgrzymowania Jezusa ku człowiekowi wyrażają Ewangelie.

Synoptycy przytaczają przypowieść o zabłąkanej owieczce i zagubionej drachmie (por. Mt 18,12 nn; Łk 15,3-7), o miłosiernym ojcu marnotrawnego syna, a Jan piękną alegorię o dobrym pasterzu (por. J 10,1-20). Poszukiwania człowieka, doczesnego pielgrzymowania za nim Jezus nie zakończył z chwilą powrotu do Ojca. Przed Wniebowstąpieniem powiedział do Apostołów: "Idźcie więc i nauczajcie wszystkie narody" (Mt 28,19; por. Mk 16,15). Bóg ciągle pielgrzymuje, a celem tego pielgrzymowania jest człowiek. Całe chrześcijaństwo i propagowany przezeń styl życia także nazywa się drogą. W ten sposób chrześcijański styl życia określa np. Autor Dziejów Apostolskich, przytaczając słowa św. Pawła, który życie chrześcijan nazywa po prostu drogą (por. Dz 22,4; 24,14; 24,22). Apostoł Narodów sugeruje, że wszystko, co znajduje się poza chrześcijaństwem, zasługuje na miano bezdroży. Każdy chrześcijanin jest "w drodze", jest przechodniem. Jego doczesne życie nie jest miejscem trwałego zamieszkania. Nie powinien wlec ze sobą zbyt wiele, bo będzie mu to utrudniać wędrówkę. Ze swoim bagażem nie będzie też mógł wejść do miejsca wiecznego odpoczynku. Jak każda droga, życie chrześcijanina zmierza do określonego celu. Jest to życie "dla czegoś" i "do czegoś". Chrześcijaństwo jest pełne różnych paradoksów, np. kiedy ktoś uderzy cię w prawy policzek, nadstaw mu i lewy; gdy ktoś poprosi cię o płaszcz, oddaj mu i suknię; kto w ciebie kamieniem, ty w niego chlebem itp. Nie mniej paradoksalne jest chrześcijaństwo rozumiane jako droga. Czytamy w Ewangelii wg św. Mateusza: "Wchodźcie przez ciemną bramę. Bo szeroka jest brama i przestronna ta droga, która prowadzi do zguby. Jakże ciasna jest brama i wąska droga, która prowadzi do życia" (7,13). Ludzie szukają na ogół dróg o pięknej nawierzchni, równych, szerokich, dobrze oznakowanych. Tymczasem Chrystus zaleca drogi wąskie, niewygodne, wyboiste, nieznane, o zdradliwych poboczach, pełne zakrętów, zasadzek, drogi męczące, wymagające ustawicznego napięcia uwagi.

Wszystko, co przybliża do królestwa Bożego, musi kosztować! Czy można żądać od kogoś, żeby świadomie wybierał drogę trudniejszą? Tak, jeśli wiadomo, że ona na pewno doprowadzi do celu. Drogi uważane przez ludzi za wygodne, są nazywane w Biblii ludzkimi lub naszymi. Jednak człowiek nie jest w stanie kroczyć nimi zbyt długo. O człowieku chadzającym własnymi drogami Jakub mówi, że "jest mężem chwiejnym, niestałym na wszystkich swoich drogach" (Jk 1,8). Nawrócenie polega na tym, że człowiek dobrowolnie i świadomie rezygnuje z własnej drogi i wchodzi na drogę Pana, przedkładając Jego niezbadaną mądrość i dobroć ponad własne upodobania. A jeśli się zdarzy, że już raz nawrócony, ulegając pokusom, znów schodzi na własne drogi, to czeka nań - zgodnie ze słowami proroka, powtórzonymi przez Apostoła Pawła - "zagłada i nędza" (por. Iz 59,7; Rz 3,16). Chrześcijaństwo bywa niekiedy nazywane drogą sprawiedliwości. Droga sprawiedliwości oznacza życie respektujące prawa innych ludzi i oddające cześć Bogu. Drogą sprawiedliwości szedł przez życie Jan Chrzciciel (por. Mt 21,32). Trzeba jednak pamiętać, że respektować prawa innych ludzi to znaczy mieć wzgląd na potrzeby ubogich, na nędzę moralną bliźniego.

Święty Paweł czasami sprawiedliwość utożsamia z miłością. Droga sprawiedliwości nie jest przeciwna drodze miłości. Za synonim drogi sprawiedliwości można uważać określenie droga prosta. W Piśmie Świętym jest mowa o tym, że sprawiedliwego przeprowadził Pan drogą prostą. Droga sprawiedliwości oznacza więc życie prawe, uczciwe, pod każdym względem zgodne z wolą Bożą. Innym określeniem życia ludzkości zbawionej przez Jezusa Chrystusa jest droga pokoju. Wyznacza ją Ten, który jest Bogiem pokoju. Życie chrześcijanina jako droga pokoju powinno być wolne od jakiegokolwiek rozdarcia, przede wszystkim wewnętrznego. Ma być to życie w całkowitym pokoju z Bogiem i z ludźmi. Jezus powiedział o sobie: "Ja jestem drogą..." (J 14,6), a następnie wyjaśnił: "Nikt nie przychodzi do Ojca inaczej, jak tylko przeze Mnie" (J 14,6). Jeśli więc ktoś nie przyłączy się do Jezusa, jeśli nie weźmie na siebie Jego krzyża, nie dojdzie do Ojca. Jedyną drogę do szczęścia wiecznego wskazał Jezus. Tylko ten, kto pozostaje w jedności z Nim, kroczy tą drogą. Nasze życie tylko wtedy posiada pełnię chrześcijańskiego znaczenia, gdy idziemy przez nie wszystkim dobrze czyniąc, gdy nie tracimy z oczu celu wędrówki.

BP KAZIMIERZ ROMANIUK
"Gość Niedzielny", nr 33, rok LXXVI, 15 sierpnia 1999

 

poprzednia strona

następna strona

Copyright (C) Salwatorianie - Kraków 2000