Apostolaty  |   Duchowość  |   Aktualności  |   Informacje Ogólne  
Piesze Pielgrzymki w Polsce i na ?wiecie
  Pielg. naJasną Górę  |  Vademecum Pielgrzyma   |  Do innych sanktuariów  |  Zagranica |  Różne  | Grupa Zielona WAPM |

pielgrzymki na Jasną Górę | pielgrzymki do innych miejsc | pielgrzymki poza Polską
pielgrzymki bez serwisu www | uwaga: sekty | inne linki

Gramy łagodnie i pogodnie - Radio Katolik zaprasza :)

Medytacja tygodnia
Propozycja kontemplacji ewangelicznej w dynamice 'lectio divina'

24 września 2006 r.
XXV Niedziela Zwykła

I. Lectio:
Czytaj z wiarą i uważnie święty tekst, jak gdyby dyktował go dla ciebie Du
ch Święty.

Tak przyszli do Kafarnaum. Gdy Jezus był w domu, zapytał uczniów: "O czym rozmawialiście w drodze?". Lecz oni milczeli, w drodze bowiem posprzeczali się miedzy sobą o to, kto z nich jest największy. On usiadł, przywołał Dwunastu i rzekł do nich: "Jeśli kto chce być pierwszym, niech będzie ostatnim ze wszystkich i sługą wszystkich". Mk 9, 33-35

II. Meditatio:
Staraj się zrozumieć dogłębnie tekst. Pytaj siebie: "Co Bóg mówi do mnie?"

Różne są pytania, a wśród nich tzw. kłopotliwe. Po ich zadaniu zwykle następuje cisza, zapytani milczą. Milczą nie dlatego, że nie wiedzą, co odpowiedzieć, ale dlatego, że odpowiedź zdemaskuje coś niedobrego o nich samych, ukaże ich w złym świetle. Milczą apostołowie, kiedy bowiem Jezus mówił o męce, oni spierali się o pierwszeństwo, po naszemu o stołki, o władzę, o przewodnictwo w grupie.

Bliskość Jezusa nie uwalnia apostołów od ziemskich pragnień, pożądań, tęsknot, planów, zamierzeń. Nie uwalnia także i mnie. Czy o tym pamiętam? Czy potrafię o tym rozmawiać z Jezusem? Czy też milczę i skrzętnie to przed Nim próbuje ukryć, zataić? Czy potrafię Jezusowi powiedzieć o pokusie bycia największym wśród innych (oczywiście nie chodzi o wzrost), która dopada moje serce? Czy potrafię się przyznać, że ta pokusa jakże często sprawia, że walczę z innymi, sprzeczam się z nimi, zwalczam ich jak konkurencję?

Pan Jezus nie skrzyczał, nie zbeształ Dwunastu, nie oddalił ich od Siebie. Jezus siada, aby na spokojnie ukazać im nowe zasady bycia pierwszym, bycia na czele, przewodzenia innym. Zasada podstawowa to służba. 

Czy modlę się za rządzących moim krajem, aby ich rządy były służbą? Czy sam nie wstydzę się usłużyć innym, przyjść im z pomocą, "ubrudzić sobie ręce" dla innych? Czy nie boję się, że wówczas "korona z głowy mi spadnie", stracę na prestiżu, znaczeniu, ucierpi moje "ego"? Czy nie usiłuję w życiu być pierwszym za wszelką cenę, także kosztem innych? Czy potrafię być drugi, czwarty, jedenasty? Czy zdaję sobie sprawę z tego, że i te miejsca, także i ostatnie, nie zwalniają mnie z postawy służby? Pan Jezus potrzebuje dobrych współpracowników, także tych pierwszych, tych na czele. Jeżeli dane jest mi pełnić taką rolę, poproszę o łaskę, abym był jak ten kto służy.

III. Oratio:
Teraz ty mów do Boga. Otwórz przed Bogiem serce, aby mówić Mu o przeżyciach, które rodzi w tobie słowo. Módl się prosto i spontanicznie - owocami wcześniejszej "lectio" i "meditatio". Pozwól Bogu zstąpić do serca i mów do Niego we własnym sercu. Wsłuchaj się w poruszenia własnego serca. Wyrażaj je szczerze przed Bogiem: uwielbiaj, dziękuj i proś.
Może ci w tym pomóc modlitwa:

Oto mi Bóg dopomaga,
Pan podtrzymuje me życie.
Będę Ci chętnie składać ofiarę
i sławić Twe dobre imię.
Ps 54, 6.8

IV. Contemplatio:
Trwaj przed Bogiem całym sobą. Módl się obecnością. Trwaj przy Bogu. Kontemplacja to czas bezsłownego westchnienia Ducha, ukojenia w Bogu. Rozmowa serca z sercem. Jest to godzina nawiedzenia Słowa.
Powtarzaj w różnych porach dnia:

Pan podtrzymuje całe moje życie!

opracował: ks. Ryszard Stankiewicz SDS
Bezpłatna subskrybcja (aktualizacja co tydzień) na stronie.

* * * *

MÓWIĘ DO WSZYSTKICH:
WYRUSZMY W DROGĘ!

Pielgrzymka zawsze była ważnym wydarzeniem w życiu chrześcijan, przybierając w kolejnych epokach różne formy kulturowe. Jest symbolem indywidualnej wędrówki człowieka wierzącego śladami Odkupiciela: jest praktyką czynnej ascezy i pokuty za ludzkie słabości, wyraża nieustanną czujność człowieka wobec własnej ułomności i przygotowuje go wewnętrznie do przemiany serca (bulla Incarnationis Mysterium).

Nie pozostaje mi zatem nic innego, jak zaprosić serdecznie całą chrześcijańską wspólnotę, aby w duchu wyruszyła na szlak jubileuszowej pielgrzymki. Będzie ją można odbyć w wielu różnych formach, które wskazałem w Bulli ogłaszającej Jubileusz. Z pewnością jednak wielu przeżyje ją wyruszając naprawdę w drogę do miejsc, które odegrały szczególnie doniosłą rolę w dziejach zbawienia. Wszyscy natomiast musimy podjąć ową podróż wewnętrzną, której celem jest oderwanie nas od tego wszystkiego - w nas i wokół nas - co jest sprzeczne z prawem Bożym, abyśmy byli w stanie spotkać się w pełni z Chrystusem, wyznając naszą wiarę w Niego i otrzymując obfitość Jego miłosierdzia. (...) Mówię to do wszystkich: wyruszmy w drogę śladami Chrystusa! (List o pielgrzymowaniu).

Jan Paweł II

Droga Siostro, Drogi Bracie,

Jesteś w najbardziej rozbudowanym w Polsce serwisie dedykowanym katolickim pieszym pielgrzymkom. Jego pomysł pojawił się przy okazji nieustannego powiększania witryny Grupy Zielonej Warszawskiej Akademickiej Pielgrzymki Metropolitalnej (WAPM). Dodałem wszystkie znane mi odnośniki do polskich i zagranicznych pieszych pielgrzymek i taka jest nieskomplikowana geneza powstania strony www.pielgrzymki.w.pl

Strona będąca skromnym wirtualnym owocem pielgrzymkowych fascynacji powstaje w wolnych chwilach po pracy i jako taka nie ma pretensji do całościowego - a tym bardziej systematycznego - ujęcia imponującego zjawiska w chrześcijaństwie, jakim jest pielgrzymowanie. Celem strony jest informowanie o katolickich pieszych pielgrzymkach w Polsce i na świecie. Oferuje ona gamę odnośników do pielgrzymek, sanktuariów i indywidualnych pielgrzymów. Od najbardziej znanej Pielgrzymki Warszawskiej, przez pielgrzymki lokalne (np. Słupsk - Góra Chełmska) po Pielgrzymkę Hipisowską. W ofercie witryny znajdują się m.in. vademecum pielgrzyma, konferencje WAPM, świadectwa i wspomnienia pielgrzymów, terminy wejścia pielgrzymek na Jasną Górę, słownik gwary pielgrzymkowej. Ze względu na różnorodność propozycji, proszę o zapoznawanie się z nimi bezpośrednio na stronach poszczególnych pielgrzymek w dziale "baza linków".

Maryja z Częstochowy

Usystematyzowanym, akademickim podejściem do pielgrzymek zajmuje się Zakład Geografii Religii Instytutu Geografii Uniwersytetu Jagiellońskiego (z własnym periodykiem "Zeszyty"). Z kolei w dziale "książki, artykuły" zachęcam do sięgnięcia po publikacje z zakresu pielgrzymowania.
Serwis istnieje od 21 maja 1999 roku i jest regularnie aktualizowany. Będę wdzięczny za przekazywanie nowych odnośników oraz uwag, które umożliwią lepsze redagowanie serwisu.

Księga Gości i Wspomnień

UWAGA  -- SEKTY NA PIELGRZYMKACH

----------------------------------------------------------------------------------------------

Otwarto pierwszy polski odcinek szlaku św. Jakuba do Composteli:
Jakubowo - Polkowice - Bolesławiec - Nowogrodziec - Zgorzelec - Goerlitz

Polski odcinek pielgrzymkowego szlaku św. Jakuba do Santiago de Compostela został otwarty 24 lipca 2005 r, w święto św. Jakuba Apostoła. Szlak o długości 160 km będzie brał swój początek we wsi Jakubów w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. 

W czerwcu powstało stowarzyszenie "Bractwo św. Jakuba", którego celem jest przywrócenie dawnej tradycji pielgrzymowania do grobu św. Jakuba. O zamierzeniach stowarzyszenia poinformowano na konferencji prasowej, która odbyła się 30 czerwca w Głogowie.

Założycielskie spotkanie stowarzyszenia "Bractwo św. Jakuba" odbyło się 13 czerwca w Jakubowie. Celem stowarzyszenia jest przywrócenie dawnej świetności tego miejsca oraz przyłączenie go do europejskiego systemu pątniczych szlaków prowadzących do Santiago de Compostela.

Pierwszorzędnym celem stowarzyszenia jest wytyczenie i oznaczenie trasy pielgrzymkowej z Jakubowa do Goerlitz, a tym samym dołączenie jej do europejskiego szlaku prowadzącego do Composteli. Będzie ona wiodła m.in. przez Polkowice, Bolesławiec, Nowogrodziec i Zgorzelec. Drugim celem jest pozyskiwanie środków finansowych (głównie unijnych) na niezbędne remonty i renowacje zabytkowych obiektów sakralnych w Jakubowie, aby przywrócić tej miejscowości dawne znaczenie jako miejsca pielgrzymkowego. Wspieraniem inicjatywy zainteresowane są także lokalne samorządy. Być może także stojący w pobliżu wsi szyb górniczy nazwany zostanie imieniem Jakuba Apostoła.

Prezesem stowarzyszenia został Henryk Karaś, zaś wiceprezesami: ks. Stanisław Czerwiński (proboszcz parafii w Jakubowie) oraz Stanisław Halarewicz. Inicjatywie od samego początku patronuje biskup zielonogórsko-gorzowski Adam Dyczkowski.

Według miejscowej tradycji pierwszy, najprawdopodobniej drewniany kościół stał w Jakubowie już w X w. W kolejnych stuleciach istniał tu prężny ośrodek kultu św. Jakuba, a miejscowy kościół był celem pielgrzymek. Dodatkowo sławę tego miejsca potęgowało źródło wypływające z wzgórza, na którym znajduje się świątynia, a któremu od zamierzchłych czasów przypisuje się uzdrawiającą moc. W przeszłości wśród pątników przybywających do Jakubowa znajdowali się np. Czesi i Francuzi. Dziś kościelny ośrodek składa się przede wszystkim z gotyckiej świątyni otoczonej murem z wieżą, osiemnastowiecznej kaplicy, budynku plebanii oraz wspomnianego wyżej strumienia.

Św. Jakub Apostoł, nazywany "Większym" lub "Starszym", był synem Zebedeusza i bratem św. Jana. Zaliczał się do grona najbliższych uczniów Pana Jezusa. Zginął jako pierwszy z Apostołów, ścięty mieczem w Jerozolimie na rozkaz Heroda Agryppy I około roku 44.

Norman Davies tak opisuje genezę kultu św. Jakuba: "Zgodnie z legendą, ciało św. Jakuba Apostoła, razem z odciętą głową, zostało w IV wieku przywiezione kamienną łodzią z Palestyny do Galicii. Słupek, do którego była przycumowana owa łódź, jest przechowywany w maleńkim kościółku przy przystani w miejscowości Padron w prowincji La Coruna. Wieść o wydarzeniu zataczała coraz szersze kręgi i w mniej więcej dwieście lat później sanktuarium Świętego w Libredon, czyli w Santiago, zaczęło przyciągać coraz liczniejsze rzesze pielgrzymów".

Następne wieki przynoszą dalszy rozwój sanktuarium, które w końcu staje się - obok Rzymu i Ziemi Świętej - najczęstszym celem wypraw średniowiecznych pątników.

Tradycja pielgrzymowania do Santiago przeżywa ostatnio swój renesans. Stała się także inspiracją do napisania powieści "Pielgrzym" przez popularnego obecnie pisarza brazylijskiego Paulo Coelho.

żródło: http://e.kai.pl/?mid=00000000000000009888 

------------------

Olsztyn: Otwarcie odcinka Drogi św. Jakuba na odcinku Olsztyn - Toruń. 25 lipca 2006.

Olsztyński odcinek Drogi św. Jakuba otwarty zostanie 25 lipca 2006, czyli w dniu, w którym przypada wspomnienie świętego patrona stolicy Warmii i Mazur. Z okazji obchodzonych w tym czasie Dni Olsztyna mieszkańcy miasta będą mogli uczestniczyć w wielu imprezach artystycznych.
Uroczyste otwarcie odcinka Olsztyn-Toruń Drogi św. Jakuba nastąpi 25 lipca w samo południe na Starym Mieście. O godz. 19.00 w olsztyńskim amfiteatrze wystąpi włoska grupa "Il gruppo di Sbandieratori" z Gubbio we Włoszech i znana piosenkarka Kayah. Tuż przed 20.00 w ramach 28. Olsztyńskich Koncertów Organowych rozpocznie się w bazylice konkatedralnej św. Jakuba "Koncert Jakubowy".

Tradycyjnie w sobotnie popołudnie, 22 lipca ulicami Starego Miasta przejdzie barwna parada mieszkańców, którzy co roku wcielają się w postaci historyczne i takie, które swoją historię zaczynają podczas parady. Orszak poprowadzi jak zwykle św. Jakub - patron miasta.

Ci, którzy pojawią się w kostiumach, będą mogli liczyć na nagrody. Jedną z nich jest prezentacja w informatorze miejskim na rok 2007. Na ten dzień zaplanowano także liczne konkursy oraz możliwość zakupu wyrobów regionalnych oferowanych na jarmarku jakubowym.

Pierwsza w Polsce Droga św. Jakuba została otwarta w roku 2006 w Jakubowie koło Głogowa w diecezji zielonogórsko-gorzowskiej. Włączyła się ona w ogólnoeuropejską sieć szlaków pątniczych prowadzących do Santiago de Compostela w Hiszpanii.

Po wizycie Jana Pawła II w Santiago de Compostela w 1982 r., Rada Europy uznała Drogę św. Jakuba pierwszą europejską drogą o znaczeniu dla kultury kontynentu i zaapelowała o odtwarzanie i utrzymanie dawnych szlaków pątniczych. W 1986 r. Santiago de Compostela jako pierwsze otrzymało tytuł Europejskiej Stolicy Kultury (o to miano w roku 2010 ubiega się Görlitz/Zgorzelec, gdzie Dolnośląska Droga św. Jakuba połączy się z Ekumeniczną Drogą Pątniczą przez Saksonię i Turyngię.

W odróżnieniu od znanych w Polsce pielgrzymek pieszych (do Częstochowy czy Kalwarii Zebrzydowskiej), Droga św. Jakuba przeznaczona jest dla pątników indywidualnych lub małych grup, bez względu na wyznanie i narodowość, chcących doświadczyć w drodze ciszy i duchowej przemiany. 

źródło: http://info.wiara.pl/index.php?grupa=4&art=1152606572 

----------------------------------------------------------------------------------------------

Sławomir Kostrzewa

TEATRALIZACJA PIESZYCH PIELGRZYMEK -
- PIESZE PIELGRZYMKI NA JASNĄ GÓRĘ

Niezwykła jest obrzędowość wpisana w religijność. Zachwyca bogactwem symboliki, jest prawdziwym skarbcem rytuałów towarzyszących modlitwie i gestom. Pobudza wyobraźnię i kieruje umysł ludzki bezpośrednio ku Bogu, nierzadko poprzez zachwyt, uniesienie i ekstazę. Jest natchnieniem dla człowieka, swoistą sceną w Bożym Teatrze.

Próby odnajdywania elementów teatru w rozmaitych obrzędach religijnych były niejednokrotnie podejmowane i były pokusą dla teatrologów. Wydaje się jednak jasne, z jak trudnym zadaniem próbowali się oni zmierzyć - któż zdołałby opisać i wyjaśnić wszystkie elementy obrzędu Mszy Św, odczytać ich symbolikę i jeszcze przyrównać do teatru? Są jednak i inne rytuały i obrzędy religijne, nie mniej ciekawsze, w których także można się dopatrzyć teatru, a jednak nie nasuwają bezpośrednich skojarzeń z teatrem. O ile bowiem Msza Święta już swoją formą zbliża się do teatru, ze swoim podziałem na aktorów - kapłanów i widzów - wiernych (zwłaszcza w obrządku przedsoborowym), podziałem na części niczym w teatrze greckim, używaniem określonych rekwizytów, o tyle pielgrzymka nie nasuwa od razu takich skojarzeń. Jednak nawet dość pobieżna analiza pozwala szybko dostrzec i w pielgrzymce swoisty teatr, niezwykły teatr, teatr tysięcy aktorów, teatr wędrujący, teatr pielgrzymujący.

Czym w ogóle jest pielgrzymka?

Nieomal każdy chyba Polak widział w swoim życiu zmierzające w pewnym kierunku długie, kilkusetosobowe grupy albo małe, kilkudziesięcioosobowe, ale bardzo do siebie podobne, złożone z mężczyzn i kobiet, młodych i starszych, a nawet małych dzieci. Ścieżki, którędy idą pielgrzymi, prowadzą i przez wielkie miasta, i przez miasteczka, a najczęściej przez wsie, o których wydawałoby się - zapomniał świat.

Owe polskie wsie, zanurzone w codzienności, w monotonii ciężkiej pracy, ukryte przed światem i przed czasem; te wsie, w których jedynym Reżyserem jest przyroda i ślimaczące się pory roku, raz do roku stają się sceną, przez którą przechodzą setki aktorów- pielgrzymów, by dać mieszkańcom tych wsi ten jeden jedyny w roku spektakl trwający tak długo, jak długi jest gościniec, jak daleko jest zakręt za którym zniknie ostatni z aktorów, jak długo wiatr niesie śpiew setek pielgrzymów, aż zniknie gdzieś odległym echem.

To spektakl niezwykły, to spektakl będący manifestacją wiary. To spektakl okupiony potem, nieludzkim wysiłkiem, zmęczeniem, ale również będący historią przemiany wnętrz ich aktorów, prawdziwej odnowy duchowej; to spektakl o heroicznym pokonywaniu własnych słabości i trwaniu w wyrzeczeniach; pielgrzymka to spektakl o tym, czym jest ludzkie życie, czym jest wspólnota, kim jest człowiek naprawdę, dokąd prowadzi nas Bóg.

Finał tego spektaklu rozgrywa się w miejscu Najświętszym, bo wybranym sobie przez Maryję, Matkę Boga. Pokłon złożony przed Czarnym Obliczem, krótkie spojrzenie na Jej Twarz i oto kończy się teatr; następuje katharis, krótka chwila prawdy, gdzie nikt nie śmie grać przed Jej wzrokiem innego niż jest naprawdę, gdzie każdy siłą Jej wzroku zrzuca swą maskę, swą pychę, obnaża się i dzięki temu widzi swe słabości takimi jakie one są naprawdętkie

Spojrzeć w oczy Matki Bożej - to przejrzeć się w lustrze, które pokazuje najprawdziwsze odbicie. Kolejne dni pielgrzymowania, kilometry, trudy, kaprysy pogody zdejmują z aktorów maski. Bolesny jest proces, w którym zdejmuje się maskę. Czasem sami nie zdajmy sobie sprawy, jak ściśle przylega ona do nas samych tym dotkliwiej będziemy odczuwać ból, gdy każdy kolejny kilometr powoli, bardzo powoli będzie z nas ją zdzierał; będzie ją zdzierał i nieznośnym całodniowym upałem, i szczerym polem, gdzie darmo szukać odpoczynku w cieniu, i niekończącym się deszczem, przed którym nie ma ochrony, i niewygodami noclegu w zimnej stodole lub w mokrym namiocie, i bólem mięśni, stawów, stóp, i odparzeniami, piekącą opalenizną, odciskami na stopach, przy których każdy krok to stąpanie po igłach, i głodem, pragnieniem i wieloma innymi. A ból zdzierania maski jest to ból największy z możliwych, bo nie zna człowiek w swej pysze niczego gorszego jak psychiczny ból obnażenia, ból prawdy, która jest czasem tak dotkliwa, że potrafi zmienić ludzkie życie. Pielgrzymkę rozpoczynają aktorzy, kończą Najprawdziwsi z Prawdziwych, Obnażle przylega ona do nas samych

Wielu jest takich, którzy zamiast roli pielgrzyma, wybierają rolę wędrowca. Pielgrzym - zmierza wyznaczoną drogą do jasno wyznaczonego celu. Wędrowiec - może chodzić różnymi drogami, nie zawsze też zna cel swej drogi... Droga do Boga jest wąska, niewygodna i kręta, ale nagroda jest wielka. Nie rozumieją tego - wydawałoby się - prostego spektaklu widzowie, czyli ci, których pielgrzymi mijają na drodze, u których nocują, przez których miasta i wsie przechodzą. Nie rozumieją tego spektaklu, czasem nie chcą go oglądać, bo w telewizji akurat nadają znacznie ciekawszy program. Nie rozumieją, bo jest to niezrozumienie takie jak to, w którym nigdy nie zrozumiemy niewidomego, jeśli sami nie stracimy wzroku. Są jednak wśród widzów tacy, którzy czytają sens tego przedstawienia w przeraźliwie prawdziwych twarzach pielgrzymów, i nagle w nich samych widzą odbicie siebie. Zrzucenie maski w świecie, gdzie każdy ma ich kilka, każdą na inną okazję, to rzecz która zostaje w pamięci na długo, to przypomnienie drugiemu kim jesteśmy dla siebie naprawdę. By zobaczyć tę prawdę o człowieku, widzowie otwierają przed aktorami swe drzwi i udzielają im nocnego schronienia, wydłużają ten spektakl, chcą chłonąć go dłużej niż pozwala na to ulica... To najtrudniejsza część spektaklu dla aktora, bo znowu pojawia się pokusa nałożenia maski, maski pielgrzyma- męczennika za grzechy świata, maski która ma tylko sprowokować do nałożenia większej porcji na talerz.

Wśród widzów są też tacy, którzy doceniają trud aktorów, ale nie chcą spojrzeć im w twarz, bojąc się ujrzenia prawdy o sobie. Udzielają im przeto schronienia, szeroko otwierając drzwi domów, stodół, stajni lub garażów, ale unikając ich spojrzeń, rozmów z nimi. I tutaj istnieje dla pielgrzyma niebezpieczeństwo ponownego nałożenia maski - maski człowieka nienawistnego, niezadowolonego. A tę maskę wyjątkowo trudno zdjąć. Wdzięczność za rzeczy małe pozwala potem i w najgorszych ludziach dostrzegać dobro, a uświadomić złemu człowiekowi dobro to największa rzecz.

Najwspanialsi z widzów to ci, którzy tak doskonale odczytali sens przedstawienia, że sami postanowili się doń dołączyć. Porzucają, jak uczniowie Chrystusa, swoje domy, nie zabierają ze sobą niczego, bo o wszystko, co im będzie potrzebne, zatroszczy się Bóg. To jest prawdziwy sens pielgrzymki - oderwać się od codzienności, skupić się na sobie, spróbować odczytać co Bóg napisał w mojej duszy. Owo czytanie odbywa się codzienną modlitwą, rozmową z drugim pielgrzymem, milczeniem, dawaniem świadectwa własnej wiary, nieraz czując się upokorzonym wzrokiem złośliwych widzów, mając świadomość brudu, jaki dźwigam na sobie, tego, że rano nie było czasu i warunków, by dokonać ulepszeń w swojej urodzie.

Dawać świadectwo istnienia Boga - czy można prosić aktora o rzecz bardziej trudną? Bóg tak robi, On podczas tych pielgrzymek jest Reżyserem, On stwarza każdy dzień, kieruje pogodą, wypadkami dnia codziennego, bez Jego woli nic się nie dzieje. Trudno o większe wyzwanie dla człowieka jak to, by być aktorem w Teatrze Boga, gdzie każdy ma określone zadanie - dawania świadectwa bycia chrześcijaninem, dawania świadectwa wiary, nie znającej przeszkód, jeśli spojrzeć na to, że nawet II wojna światowa nie przerwała ruchu pielgrzymkowego, nawet komuna nie była w stanie zastraszyć pielgrzymów.

Kolejne wielkie zadanie Bożego aktora to dawanie świadectwa nadziei - w zmartwychwstanie, w to, że całe nasze życie jest pielgrzymką ku Bogu, i że kiedyś dojdziemy do celu, ?staniemy twarzą w twarz. Co wówczas Mu powiemy? Czy ktoś nam zapewni suflera, który podsunie odpowiednią kwestyjkę na pytanie Boga: ?Co zrobiłeś z każdym dniem, który ci dałem?. Nie do pomyślenia jest dla niektórych to, że będziemy rozliczani z każdej minuty istnienia w naszym teatrze ż w

Być aktorem na Pielgrzymce, to również dawać świadectwo miłości, miłości wobec drugiego człowieka - aktora, miłości, o którą tak trudno, a która tak miła jest Temu, który Sam jest Miłością. W 'Dzienniczku' św. Faustyna zapisała słowa Jezusa, że w piekle największe męki cierpią ci, którzy umarli chowając w sercu nienawiść do drugiego. Tak więc to zadanie jest najtrudniejsze w tym teatrze, bo trudno o gesty miłosierdzia w życiu, trudno też w skrajnych warunkach pielgrzymki, gdzie trzeba walczyć na dodatek z własnym egoizmem. Ale to właśnie na walce polega budowanie swojej roli, na walce z własnymi przyzwyczajeniami i słabościami. Najbardziej wyrafinowany teatr świata jest przy tym teatrze bajką o Kopciuszku.

Niezwykłe jest to, jak Bóg reżyseruje swój teatr już na etapie wytyczania trasy, którą mają iść jego aktorzy. Drogi pielgrzymki bożym zrządzeniem prowadzą przez te miejscowości, które szczególnie bardzo potrzebują tego spektaklu. Dla niektórych widzów na pewno jest to przymuszeniem do uczestnictwa w oglądaniu tego spektaklu, ale jest to przymuszenie tego rodzaju, jak to, kiedy stajemy przed śmiercią. Można o niej nie myśleć całe życie, ale i tak kiedyś nadejdzie. Tak też jest z przyjęciem albo odrzuceniem Boga - to, że ktoś nie wierzy w istnienie Boga, nie oznacza, że Go rzeczywiście nie ma. Obierając sobie takie a nie inne trasy pielgrzymki, Bóg puka do ludzkich serc, przypomina o swoim istnieniu, właśnie poprzez swoich pielgrzymujących aktorów.

Na całym świecie Bóg obiera sobie miejsca, w których chce rozgrywać swój teatr. Czynił to już od najwcześniejszych lat chrześcijaństwa, jakby wskazując przy tym, jak wielkie dla Niego znaczenie ma ta forma oddawania Mu czci. Tak więc czas akcji Bożego spektaklu trwa już wieki.

I tak rozgrywa się co roku ów Boży spektakl. Mimo trudów, jakie niesie ze sobą, przyciąga wielu ochotników, uczestników- aktorów. Jakby na przekór codzienności, która sama chce narzucać nam maski, jakby umyślnie po to, by spojrzeć sobie samemu w oczy, by mieć satysfakcję, że brało się udział w najpiękniejszym ze spektakli, pod reżyserią największego z reżyserów - Boga.

Autor, kulturoznawca, wygłosił ów tekst podczas spotkań poświęconych teatralizacji życia prowadzonych przez prof. Kazimierza Brauna w Poznaniu, 16 maja 2002r.

Copyright © Salwatorianie, Kraków - Chicago 1999-2006