Elbląg: Nakręceni na pomoc

Foto:
Przeczytanie artykułu zajmie Ci 2 minuty

Elbląg: Nakręceni na pomoc

Kiedy tylko usłyszeli o Patrycji i jej chorobie zaraz postanowili działać. Ruch Młodzieży Salwatoriańskiej w Elblągu chciał, aby była to pomoc skuteczna i taka, w którą można wciągnąć jak najwięcej osób. Wówczas okazało się, że najlepsze będą nakrętki.

Patrycja ma 13 lat i cierpi na wrodzoną łamliwość kości. Chodzi do pierwszej klasy gimnazjum Stowarzyszenia Przyjaciół Szkół Katolickich w Elblągu. Patrycja 70 razy doznała urazu złamania kości, 11 razy musiała być operowana, 2 razy w tygodniu chodzi na rehabilitację.  Przez to musi poruszać się na wózku inwalidzkim, ale pomimo tego marzy o samodzielności. Pewien jej wariant może Patrycji zapewnić nowy wózek, co oczywiście łączy się ze sporymi kosztami.
- Zbieramy na wózek, który umożliwiłby jej samodzielne poruszanie się, o czym marzy - mówi Jakub Kornaga z RMS. Wyjaśnia, że taki wózek kosztuje ok. 20 tys. zł. - Ale, aby Patrycja mogła z niego w pełni korzystać, musi zostać wykonany podjazd w miejscu zamieszkania. To koszt rzędu 10 tys. złotych - dodaje.
Choć kwoty wydają się duże, młodzi ludzie nie zrażają się i wyrażają nadzieję, że ich akcja, choć w części pomoże zrealizować marzenie dziewczyny. - Patrycji wcześniej nie znaliśmy. Ale uważam że, jeśli ktoś potrzebuje pomocy, to warto pomagać, bo dobro zawsze powraca - mówi Jakub.
Opowiada, że o losie dziewczyny dowiedzieli się na jednym ze spotkań ich wspólnoty. - W pewien wtorek na spotkanie przyszła do nas pani Agnieszka Kuczek, która jest medyczną podczas Elbląskiej Pielgrzymki Pieszej. I zaproponowała nam, aby ogłosić po szkołach, w parafii, a nawet w pracy, że jest taka dziewczynka jak Patrycja i potrzebuje pomocy - opowiada chłopak. To właśnie wtedy dowiedzieli się, że pomóc można w bardzo prosty sposób, czyli poprzez zbieranie nakrętek.
- Więc od następnego tygodnia zaczęliśmy działać. Ksiądz Rafał zrobił plakaty i wywiesił przed wejściem do kościoła, co tydzień ogłaszał też w ogłoszeniach parafialnych i zachęcał, aby przyłączyć do tej akcji charytatywnej.
Kuba postanowił ogłosić to również w swojej szkole, sam zrobił plakaty, a nawet udało mu się wynegocjować, aby szkoła zakupiła pojemnik na nakrętki. - Stoi on przy głównym wejściu do szkoły. I tylko od początku roku udało nam się tam zebrać ok. 150 kg nakrętek.
Jak mówi ks. Rafał Główczyński, opiekun elbląskiego RMS-u, ich zaangażowanie w tę inicjatywę to zasługa... Ojca Świętego. - Papież Franciszek podczas Światowych Dni Młodzieży namawiał, by wstać z kanapy i coś zrobić. Podczas spotkań Ruchu Młodzieży Salwatoriańskiej kładziemy akcent na spotkanie z Bogiem, na zabawę, ale chcemy także, by nasza wspólnota dała coś dobrego dla innych. Dlatego organizujemy co miesiąc adorację dla wszystkich parafian, w październiku i listopadzie odwiedziliśmy dom dziecka, a teraz postanowiliśmy zaangażować się w zbiórkę nakrętek dla Patrycji - opowiada kapłan.
W sumie RMS-owcy zebrali około pół tony nakrętek. - Odebrać przyjechali je rodzice Patrycji - opowiada ks. Rafał. - Jednak ich nie wzięli, ponieważ nie spodziewali się takiej ilości, a przyjechali zwykłym samochodem, do którego nie byli w stanie ich zmieścić.
Wszystko, co zbiorą młodzi, przewożone jest do firmy w Nowym Stawie, która skupuje zebrane nakrętki. 1 kilogram surowca to 1 złotówka wsparcia. W zbieranie nakrętek dla Patrycji, oprócz elbląskiego RMS-u, zaangażowali się także m.in. przedszkole nr 23 i lokalne portale internetowe.

Tekst i zdjęcie pochodzą ze strony: http://elblag.gosc.pl/doc/3608987